Target CPE





Już tyle razy deklarowałam tu albo na fanpage'u, że muszę się wziąć za siebie i swój angielski, że aż wszystkim to Wam pewnie bokiem wychodzi, ale tym razem postanowiłam być bardzo mało tolerancyjna dla swoich słabości w tym temacie i naprawdę coś z tym zrobić.

Odkąd zaczęłam się na poważnie uczyć angielskiego, a było to w klasie maturalnej dopiero, najbardziej lubiłam wszelkie use of English. Virginię Evans, jeszcze tę starą, brązową, znałam na pamięć. Była wyeksploatowana do granic możliwości. Tak jak inni rozwiązują krzyżówki czy sudoku, ja rozwiązywałam zadania na Use of English. Pamiętam, jak byłam na 1 roku na języku biznesu (szczegóły tu KLIK) i rzucił mnie wtedy chłopak, to na pocieszenie poszłam do księgarni językowej i kupiłam sobie Vince'a Advanced;) I robiłam go, żeby zapomnieć o swoim smutnym losie, i tym, że nikt mnie nie chce, i już na zawsze zostanę sama. W sumie bardzo skuteczna terapia. Robiłam tak przy każdym niepowodzeniu sercowym, i oto efekt:



pomyślcie, jak udane musiało być moje życie miłosne :(((



Ogólnie kupowanie książek na poziomie C1 i C2 za prawie wszystkie pieniądze ze stypendium to był mój duży odchył.

Na moich studiach uzupełniających (szczegóły KLIK) na praktycznej nauce języka wałkowaliśmy Testbuildera CPE z UWAGA: Heinemanna!!! czyli dla niewtajemniczonych obecnie Macmillana. Nie, nie studiowałam 20 lat temu. To nasz wykładowca wierzył głęboko, że nowa edycja tej książki jest zbyt trywialna. Zaprawiona w wieloletnich bojach z Use of English i innymi ćwiczeniami na podobnym poziomie, nie miałam z tego przedmiotu żadnych problemów. Szło mi to wyśmienicie, po prostu piece of cake. Wtedy postanowiłam, że dlaczego by nie machnąć sobie CPE, skoro tak dobrze mi to wychodzi? Jednakże oczywiście miałam świadomość, że egzamin ten kładzie bardzo duży nacisk na idiomy, wyłapywanie szczegółów z czytanego tekstu, wgryzanie się w niuanse gramatyczne itp., i jeszcze nie prezentuję aż takiego poziomu, jaki bym chciała, dlatego postanowiłam się doszkolić. Potem życie, a właściwie czasochłonność SUMa zweryfikowało moje pragnienia, i w końcu nie zrobiłam tego certyfikatu. Czas, a raczej jego brak to był powód (wymówka) numer 1, a drugą przeszkodą była moja absolutna awersja do pisania czegokolwiek po angielsku, po tym jak w bólach spłodziłam moją MA thesis. No a przecież jedna z części egzaminu to Writing. Praca, rodzina itd i ani się spostrzegłam, a już nie miałam czasu na intelektualne wyzwania na poziomie CPE, właściwie na żadne, po prostu potrzebowałam tylko i wyłacznie relaxu dla swoich szarych komórek po całym dniu pracy w szkole (podstawówka, więc poziom językowy żaden), potem w domu. I w ten banalny sposób mój - bez większego wysiłku, ale jednak wymagający czasu fajny około-CPE poziom - gdzieś rozpłynął się we mgle...  Dlatego tak BARDZO się ucieszyłam, gdy wpadła w moje ręce książka wydawnictwa Egis 'Target CPE'. Bez kompleksów siadłam i zaczęłam robić ćwiczenie po ćwiczeniu, tak jak kiedyś.

Hmm, albo książka jest mega trudna, albo moje umiejętności tak nisko upadły - nie przyznając się do wyników powiem tylko, że nie jestem z siebie zadowolona i tym bardziej pragnę to zmienić.

Mając w pamięci wryty tam na zawsze kształt egzaminu na CPE znany z wielokrotnego przerobienia V. Evans CPE Use of English, a także wspomnianego Testbuildera, a dawno nie będąc w temacie, odkryłam ze zdumieniem, że obecny format uległ dużym zmianom. To znaczy wiedziałam, że w 2013 nastąpiły jakieś zmiany w formule egzaminu, ale nie wgłębiałam się w szczegóły. Dokładnie jest to opisane tutaj KLIK, można tam też pobrać sample i różne inne ciekawe rzeczy związane z CPE.
Pokrótce mówiąc, egzamin jest krótszy, reading jest połączony z Use of English, a najgorsze, że nie ma trios :((((

Tak czy siak, książka 'Target CPE' odpowiada właśnie temu najnowszemu formatowi egzaminu. Składa się z 6 kompletnych testów, do części Listening są nagrania. Co uważam za bardzo duży plus tej książki, to obszerny klucz na końcu - taki z komentarzem i wyjaśnieniem wszystkiego, z tłumaczeniem kluczowych zwrotów i idiomów, wyjaśnieniem, dlaczego ta odpowiedź jest błędna, a tamta jest ok - to naprawdę pomaga przy samodzielnej nauce. Do tego są też przykładowe odpowiedzi do części Writing i Speaking. Materiał stymulujący do Speakingu jest kolorowy i wyraźny. Na końcu książki jest zapis nagrań.
Do tego pierwszy test zawiera objaśnienie teoretyczne do każdej części egzaminu oraz wskazówki dla zdających. Przy części Writing i Speaking w każdym teście znajdziecie listę zwrotów przydatnych przy wypowiadaniu się w mowie i na piśmie.
Ogromną zaletą jest cena - z okładki 49,90, co właściwie jest połową ceny książek na tym poziomie z zagranicznych wydawnictw. A wiem co mówię, bo kupowałam nagminnie po każdym rozstaniu ;)

Jest to bardzo dobra pozycja i myślę, że spora konkurencja dla innych tego typu książek przygotowujących do CPE. Nie jest to kolejny zbiór (past) papers do CPE, bo dzięki obszernym sugestiom i komentarzom stanowi doskonałe i niedrogie uzupełnienie każdego podręcznika kursowego, jeśli ktoś takie stosuje w nauce.



Komentarze

  1. No mi się ogólnie ciężko było przekonać do czegokolwiek, bo mi się po prostu nie chciało. Jak się zmotywowała, to się okazało, że jest na prawdę wiele rozwiązań i książek do nauki

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz